Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach Modliszewice, ul. Piotrkowska 30, 26-200 Końskie

Strona główna/Informacje i porady/Jak pomagać murarkom ogrodowym w hodowlach na potrzeby gospodarstw sadowniczych?

Jak pomagać murarkom ogrodowym w hodowlach na potrzeby gospodarstw sadowniczych?

2020-04-17

Sporo już wiemy o naszych zapylających sprzymierzeńcach, w ostatnich latach powstało wiele opracowań na temat najbardziej wydajnego gatunku, jakim jest murarka ogrodowa, pełnych wskazówek jak je chronić przed niekorzystnymi praktykami rolniczymi, jak tworzyć domki dla tych owadów. Pojawiły się też opinie, że nadmierna dbałość o jeden gatunek niekoniecznie jest taka wspaniała, może zaburzać równowagę biologiczną i powodować zmniejszanie się populacji innych owadów.

Osobiście, uważam jednak hodowle na potrzeby własnego gospodarstwa ogrodniczego za słuszne, ponieważ samo zjawisko, takie jak intenstywny sad towarowy, już jest ingerencją w bioróżnorodność, a rozsądne polepszanie plonowania przy pomocy naturalnych zapylaczy jest przecież dobrą praktyką rolniczą i nie zahacza o tereny tzw. „dzikie”. Niniejszy artykuł wprowadza w temat, jak dzięki hodowli murarek możemy też pozytywnie wpływać na otaczające nas środowisko.

Murarka, jak każde stworzenie, przede wszystkim potrzebuje do życia wody i pokarmu. Zapewnienie wody w pobliżu gniazdowania to jednak nie wszystko. Warto w okresie suszy wylewać wodę w pobliżu domków, zmiękczenie ziemi spowoduje, że owadom łatwiej będzie użyć jej do budowy ścian.

Rośliny takie jak podbiał, miodunki, leszczyny, wierzba iwa, olcha czy dereń dostarczają pyłku wczesną wiosną. Gatunki sadownicze kwitną krótko, warto więc tworzyć dodatkowo enklawy kwitnących w późniejszym okresie roślin zielnych. Gatunków zielnych pyłko- i nektarodajnych mamy wybór bardzo duży: len trwały, facelia, mak polny, powój trójbarwny, nagietki, smagliczka nadmorska, klarkia, cynia, niezapominajka, czarnuszka damasceńska, ponętka, godecja, ślazówka letnia, mydlnica, miłek letni, ubiorek gorzki, rezeda wonna, nachyłek barwierski, słoneczniki i wiele innych.

Reasumując, mamy trzy w jednym - pokarm dla pszczół, bioróżnorodność i piękne otoczenie. Może warto obsiać co nieco w naszym monotonnym sadowniczym krajobrazie?

Elżbieta Krempa

udostępnij
do góry