Prognozy na nowy sezon upraw sadowniczych - stan roślin po spoczynku zimowym.


6.02.2026

Zima 2025/2026 zapisze się jako niezwykła na tle średniej wieloletniej. W produkcji sadowniczej przyniosła ona wiele obaw wśród producentów. Największe dotyczyły skutków silnych i długotrwałych przymrozków. Z drugiej strony, na korzyść tego okresu zimowego przemawiały duże ilości opadów śniegu, które w znacznym stopniu ograniczyły ryzyko wystąpienia suszy fizjologicznej.

Długotrwałe mrozy, które pojawiły się już przed końcem roku jako pierwsza fala, wzbudziły niepokój dotyczący mrozoodporności podkładek, szczególnie gruszy, drzew pestkowych oraz najpopularniejszej podkładki dla jabłoni - M.9. Istotnym czynnikiem sprzyjającym sadownikom była jednak gruba i utrzymująca się pokrywa śnieżna, która przetrwała nawet kilkudniową odwilż.

Kolejna silna fala mrozów nadeszła na przełomie stycznia i lutego. Odnotowano wówczas spadki temperatury poniżej -20°C, a w niektórych rejonach nawet do około -30°C, co przywoływało skojarzenia z pamiętnymi zimami z poprzedniego stulecia. W lutym prognozowana jest lekka odwilż, która ma przynieść opady śniegu i deszczu. Powinno to korzystnie wpłynąć na poziom wilgotności gleby oraz dodatkowo ograniczyć zjawisko suszy fizjologicznej w sadach.

Analizując obecny stan upraw, można stwierdzić, że negatywne skutki zimy nie powinny być znaczące. W wielu sadach drzewa weszły w okres spoczynku zimowego w dobrej kondycji. Spadki temperatur następowały stopniowo, bez gwałtownych zmian, co sprzyjało prawidłowemu zahartowaniu się roślin. Opady śniegu umożliwiły przykrycie gleby i zapobiegły jej głębokiemu przemarzaniu, utrzymując temperaturę gleby w okolicach zera. Jedynie lokalnie można spodziewać się niewielkich uszkodzeń pni drzew w miejscu styku z pokrywą śnieżną, szczególnie u odmian bardziej wrażliwych.

Większe obawy dotyczą natomiast kondycji pąków kwiatowych. Wielu sadowników, zwłaszcza uprawiających drzewa pestkowe, wskazuje na przypadki przemarzania pąków nawet wówczas, gdy pozostawały one zamknięte. Doradcy oraz producenci wyrażają jednocześnie opinię, że taki przebieg zimy może przełożyć się w sezonie wegetacyjnym na mniejszą presję szkodników. Długotrwałe i niskie temperatury mogły przyczynić się do uszkodzenia zimowych jaj oraz innych form przetrwalnikowych szkodników.

W przypadku presji chorób zdania ekspertów i doświadczonych producentów są podzielone. Choroby kory i drewna powinny występować w mniejszym nasileniu w porównaniu do średniej wieloletniej, ponieważ niskie temperatury oraz ograniczona wilgotność powietrza hamują rozwój patogenów. Odmienna sytuacja może dotyczyć chorób grzybowych, takich jak parch jabłoni, parch gruszy czy drobna plamistość liści, których zarodniki zimują na opadłych liściach. Gruba pokrywa śnieżna sprzyja ich rozwojowi, co według wielu opinii może skutkować silniejszymi infekcjami wiosennymi niż w latach poprzednich.

Podsumowując, kondycja drzew przed wejściem w okres spoczynku zimowego oraz stan, w jakim się obecnie znajdują, były bardzo dobre, co pozwala na optymistyczne prognozy. Ostateczna ocena skutków zimy będzie jednak możliwa dopiero w okresie wegetacyjnym, gdy drzewa rozpoczną wzrost, a warunki klimatyczne ulegną zmianie. Wówczas okaże się, w jakim stopniu przewidywania przedstawicieli branży sadowniczej były trafne. Pozostaje mieć nadzieję, że nadchodzący sezon będzie spokojny, bez wyjątkowych zdarzeń, a sady wydadzą godziwy i satysfakcjonujący plon.

Grzegorz Jurkowski

Podobne wiadomości: